Czy zastanawiałaś się kiedyś, czy mówisz o autyzmie „właściwie”?
Czy używane przez Ciebie słowa są wspierające, czy – być może nieświadomie – wykluczające?
Ten temat może być trudny i delikatny. Ale warto się w niego zanurzyć, bo język kształtuje nasz sposób myślenia, patrzenia i… wspierania. A przecież właśnie o to chodzi – by wspierać świadomie.
To język, który nie ocenia, nie kategoryzuje, nie „poprawia” – tylko zaprasza do bycia sobą.
Co to jest komunikacja inkluzywna?
To taki sposób mówienia i pisania, który uwzględnia i szanuje różnorodność – doświadczeń, tożsamości, potrzeb.
To język, który nie ocenia, nie kategoryzuje, nie „poprawia” – tylko zaprasza do bycia sobą.
W kontekście autyzmu, komunikacja inkluzywna to:
- poszanowanie **sposobu, w jaki dana osoba mówi o sobie (np. „autystyczna osoba” vs „osoba z autyzmem”),
- unikanie słów stygmatyzujących lub medykalizujących,
- świadome używanie pojęć z obszaru neuroróżnorodności,
- uwzględnianie różnic w komunikacji (np. unikanie ironii, metafor czy presji kontaktu wzrokowego),
- otwartość na komunikację alternatywną (AAC, pisanie, gesty, cisza).
Warto uczyć się języka, który nie krzywdzi, nie wyklucza, nie zawstydza.
Tylko zaprasza do wspólnej przestrzeni. Do bycia sobą. Do bycia widzianą i słyszaną.
„Osoba z autyzmem” czy „osoba autystyczna”?
To jedno z najczęstszych pytań. I prawda jest taka: różne osoby w spektrum mają różne preferencje.
Część osób (częściej rodzice, profesjonaliści) używa określenia „osoba z autyzmem”, czyli tzw. języka pierwszoosobowego. Argument: „autyzm nie definiuje całej osoby”.
Ale coraz więcej osób w spektrum (szczególnie kobiet) wybiera określenie „osoba autystyczna”. Argument: „autyzm nie jest dodatkiem – to sposób, w jaki odbieram i przeżywam świat”.
W duchu komunikacji inkluzywnej: uszanuj preferencje osoby, o której mówisz. Pytaj. Słuchaj. Nie zakładaj z góry.
Czego unikać?
❌ „cierpi na autyzm”, „choruje”, „ma zaburzenie” – autyzm nie jest chorobą.
❌ „niskofunkcjonujący” / „wysokofunkcjonujący” – to etykiety, które nie oddają złożoności doświadczeń.
❌ „normalne dzieci” vs „dzieci autystyczne” – jedno nie wyklucza drugiego.
❌ „trzeba je nauczyć empatii / kontaktu wzrokowego / dostosowania” – zamiast próbować „naprawiać”, lepiej zrozumieć różnice.
Co wybierać?
✅ język neutralny i oparty na szacunku,
✅ wyrażenia takie jak: „osoba w spektrum autyzmu”, „osoba autystyczna”, „dziecko neuroatypowe”,
✅ otwartość na to, jak dana osoba chce być opisana,
✅ mówienie o różnorodności, a nie deficytach – np. „inna percepcja sensoryczna” zamiast „zaburzenie integracji”.
A co z komunikacją codzienną?
Dla wielu osób w spektrum autyzmu komunikacja bywa trudna – nie z braku inteligencji czy chęci, ale z powodu odmiennych wzorców przetwarzania i reagowania.
Co możesz zrobić, by komunikować się inkluzywnie?
- mów prosto, bez metafor i ironii,
- dawaj przestrzeń na odpowiedź – cisza też jest odpowiedzią,
- nie wymuszaj kontaktu wzrokowego,
- akceptuj alternatywne formy komunikacji (pisanie, gesty, echolalia, opóźniona reakcja),
- zamiast „czemu się tak zachowujesz?” zapytaj: „co Ci teraz pomoże?”,
- bądź cierpliwa – autentyczność często przychodzi w bezpiecznej relacji.
Na koniec: Twoje słowa mają moc
Nie musisz być perfekcyjna. Wszyscy się uczymy.
Ale warto uczyć się języka, który nie krzywdzi, nie wyklucza, nie zawstydza.
Tylko zaprasza do wspólnej przestrzeni. Do bycia sobą. Do bycia widzianą i słyszaną.
Bo świat, w którym każde „neuro” ma głos, jest po prostu lepszym światem.
Jeśli uważasz, że to, co robię ma sens możesz wesprzeć moje działania stawiając mi wirtualną kawę tutaj : https://buycoffee.to/spektrummama
z serca,
Spektrum Mama ❤

Dodaj komentarz