czyli o meltdown, shutdown i byciu kobietą w spektrum, która czasem po prostu nie daje już rady.

Być może znasz to uczucie…

Świat zaczyna się rozsypywać na drobne kawałki.
Każdy dźwięk boli.
Każde światło tnie jak ostrze.
Każda rozmowa staje się nie do zniesienia.

Nie jesteś w stanie myśleć.
Nie umiesz się już uśmiechać.
Chcesz zniknąć. Uciec.
Albo krzyknąć. Płakać. Rzucić wszystko.

To może być przebodźcowanie – jeden z najbardziej niewidzialnych, ale bolesnych aspektów życia osób w spektrum autyzmu.

(Często mylone z atakiem paniki czy zaburzeniami lękowymi)

Czym jest przebodźcowanie?

Przebodźcowanie (czyli sensory overload) to stan, w którym mózg nie nadąża z przetwarzaniem bodźców, które do niego docierają.
To może być:

  • hałas (np. rozmowy, muzyka, klikanie, szum miasta),
  • światło (np. jarzeniówki, ekrany),
  • zapachy (np. perfumy, jedzenie, chemikalia),
  • dotyk (np. metki, ubrania, bliskość innych osób),
  • zbyt wiele informacji naraz (np. rozmowy, pytania, zmiany planu, chaos społeczny).

Dla wielu osób neurotypowych to tylko „drobne rzeczy”.
Dla osób w spektrum – to może być za dużo. Tak po prostu.

Meltdown i Shutdown – czyli co się dzieje, gdy jest zbyt dużo

Meltdown – wybuch

To moment, w którym układ nerwowy się przegrzewa.
Możesz czuć się jak wulkan, który już nie może utrzymać ciśnienia.
Wybuch emocji. Krzyk. Płacz. Rzucenie czymś. Zamknięcie się w łazience.
Nie dlatego, że chcesz – tylko dlatego, że nie da się już inaczej.

Meltdown nie jest agresją.
To rozpad regulacji emocjonalnej w odpowiedzi na zbyt duże przeciążenie.

Shutdown – zamrożenie

Czasem ciało nie wybucha.
Czasem… zamyka się całkowicie.
Cisza. Nieruchomość. Zawieszenie. Utrata kontaktu ze sobą i światem.
Brak słów. Brak sił. Brak możliwości, by „normalnie funkcjonować”.

To schowanie się „do środka”. Schowanie pod kocem. Leżenie. Brak siły na cokolwiek.

To shutdown.
Mechanizm obronny. Twój mózg próbuje się ochronić.
Wyłącza światło. Zamyka sklep. Do odwołania.

Co może wywołać przebodźcowanie?

Dla osób w spektrum to może być:

  • głośna kawiarnia,
  • dzień w szkole,
  • centrum handlowe,
  • zbyt długa rozmowa towarzyska,
  • obowiązek small talku,
  • brak ciszy i samotności przez wiele godzin,
  • zmiana planu dnia,
  • miesiące życia z maską…

Czasem to jedno wydarzenie. Czasem cały dzień. Czasem lata przystosowywania się.

Jak sobie radzić z przebodźcowaniem? (czyli kochająca autoterapia)

1. Rozpoznaj sygnały wczesne

Zanim przyjdzie meltdown/shutdown, możesz zauważyć:

  • rosnące napięcie w ciele,
  • ból głowy, ścisk w klatce,
  • drażliwość,
  • trudność z mówieniem,
  • chęć ucieczki,
  • znacznie obniżoną tolerancję na dźwięki czy światło.

To Twój system mówi: „To już za dużo. Zatrzymaj się.”

2. Stwórz bezpieczne wyjścia awaryjne

  • Zawsze miej przy sobie słuchawki tłumiące hałas.
  • Noś okulary z filtrem światła niebieskiego.
  • Miej plan B: gdzie możesz się schować, wyciszyć, odpocząć.
  • Ustal wcześniej z bliskimi, że czasem potrzebujesz „zniknąć” – nie dlatego, że coś jest nie tak, tylko po to, by móc wrócić.

3. Buduj regenerujące rytuały

  • Czas w samotności bez rozmów.
  • Przyjemne stymulacje: wibracje, głaskanie tkanin, kąpiel.
  • Słuchanie kojącej muzyki.
  • Oddychanie. Cisza. Medytacja sensoryczna (np. skupienie się na jednej fakturze, dźwięku).
  • Spacer w naturze, bez celu, bez rozmów.

4. Mów o tym, co czujesz

Masz prawo powiedzieć:
„Potrzebuję teraz ciszy.”
„To mnie przeciąża.”
„Muszę się wycofać, żeby się sobą zaopiekować.”

Twoje potrzeby są realne. I ważne. Nie jesteś „trudna”. Jesteś osobą, która przetwarza świat inaczej.

Jeśli jesteś kobietą w spektrum…

Być może przebodźcowanie długo było Ci „nienazwane”.
Być może mówiłaś sobie: „Nie ogarniam”, „Mam słabą psychikę”, „Znowu się rozpadam”.

Ale może tak naprawdę…
To po prostu Twój układ nerwowy wołał:
„To za dużo. Zadbaj o mnie. Daj mi ulgę.”

Masz prawo do mniej.

Mniej hałasu.
Mniej spotkań.
Mniej udawania.
Mniej przystosowywania się.
Mniej wymagań.

Masz prawo do więcej.
Więcej ciszy.
Więcej sensorycznej ulgi.
Więcej ochrony.
Więcej zrozumienia.
Więcej bycia sobą.

Nie jesteś zbyt wrażliwa.
Nie jesteś zbyt słaba.
Nie jesteś za bardzo.

Jesteś w sam raz.
Po swojemu. Neuroczule.

Jeśli uważasz, że to, co robię ma sens możesz wesprzeć moje działania stawiając mi wirtualną kawę tutaj : https://buycoffee.to/spektrummama

Z miłością,
Spektrum Mama


Dodaj komentarz

@mama.terapeutka_

Jestem mamą i terapeutką pedagogiczną.
Wspieram dzieci i rodziców w ich codziennych wyzwaniach, ale dopiero od niedawna sama zaczęłam przyglądać się sobie – z uważnością, czułością i pytaniem: czy moje doświadczenia nie mieszczą się przypadkiem w spektrum?

Let’s connect