„Nauczyłam się być miła, grzeczna, uprzejma.
Nauczyłam się słuchać, śmiać w odpowiednich momentach, nie przesadzać.

Ale potem, kiedy zostawałam sama, czułam się… pusta. Wyczerpana. Niewidzialna.”_

To się nazywa maskowanie.
I jeśli jesteś kobietą w spektrum (albo gdzieś blisko), jest duża szansa, że robisz to… od zawsze. Dla wielu kobiet neuroróżnorodnych jest to codziennością.

Co to jest maskowanie?

Maskowanie to świadome lub nieświadome ukrywanie swoich naturalnych reakcji, by być bardziej akceptowaną społecznie.

To „dopasowanie się” za wszelką cenę.
Cena? Często — Ty sama.

To:

Jak wygląda maskowanie w praktyce?

  • Udajesz, że rozumiesz żarty, choć nie są śmieszne.
  • Udajesz zainteresowanie small-talkiem choć w rzeczywistości tego nie znosisz
  • Powstrzymujesz się przed machaniem rękami, nuceniem, bujaniem, dłubaniem (tzw. stymulacją), bo boisz się reakcji innych.
  • Trzymasz kontakt wzrokowy, mimo że Cię to męczy.
  • Ćwiczysz w głowie rozmowy, zanim wyślesz wiadomość.
  • Powtarzasz sobie: „Nie przesadzaj. Zachowuj się normalnie.”
  • Wycofujesz się z rozmowy by nikt nie uznał Cię za „dziwną”

Czasem maska jest tak mocno przylegająca, że już nie wiesz, co jest Twoje.

Dlaczego tak wiele kobiet maskuje?

Bo świat mówi nam od dziecka:

  • „Uśmiechnij się.”
  • „Nie wymyślaj.”
  • „Nie przesadzaj.”
  • „Nie rób scen.”
  • „Dostosuj się.”

Jako dziewczynki uczymy się, że przetrwanie równa się dopasowanie.
Więc zaczynamy grać. Przez godzinę. Dzień. Rok. Życie.

Co robi z nami długotrwałe maskowanie?

Przeciążenie sensoryczne i emocjonalne
Skrajne zmęczenie społeczne (nawet po krótkiej rozmowie)
Utrata poczucia tożsamości
Zaburzenia lękowe i depresyjne
Wypalenie autystyczne – stan totalnego wyczerpania psychofizycznego

Maskowanie jest strategią przetrwania.
Ale długofalowo odcina nas od siebie.

Jak zacząć zdejmować maskę?

1. Zacznij zauważać.

Kiedy zakładasz maskę? Z kim? W jakich sytuacjach?

Zapisuj. Rysuj. Mów do siebie. Cokolwiek działa.

2. Znajdź swoje „bezpieczne osoby”.

Takie, przy których możesz mówić za dużo. Machać ręką. Płakać i się śmiać.
Może to będzie inna kobieta w spektrum. Może terapeuta_ka. Może Ty sama dla siebie.

3. Praktykuj bycie sobą w mikroskalach.

Nie musisz nagle „zdejmować wszystkiego”.
Zacznij od jednego: pozwól sobie ponucić, pobujać się, nie odezwać się na siłę.

4. Daj sobie zgodę. I łagodność.

Twoja neuroodmienność nie musi być tłumaczona, naprawiana ani ukrywana. Nie musisz zdejmować maski od razu. To nie maraton. To proces odzyskiwania siebie.
On zasługuje na przestrzeń. I łagodność.


Na koniec…

Być może jesteś w spektrum.
Być może po prostu jesteś bardzo wrażliwa, empatyczna, neurointensywna.

Ale jeśli od lat nosisz w sobie wrażenie, że musisz udawać, by być przyjęta —
to znak, że warto się temu przyjrzeć.

Nie jesteś dziwna.
Nie jesteś zbyt trudna.
Jesteś tylko bardzo, bardzo długo niewidziana.

Jeśli uważasz, że to, co robię ma sens możesz wesprzeć moje działania stawiając mi wirtualną kawę tutaj : https://buycoffee.to/spektrummama

z czułością,
Spektrum Mama

Dodaj komentarz

@mama.terapeutka_

Jestem mamą i terapeutką pedagogiczną.
Wspieram dzieci i rodziców w ich codziennych wyzwaniach, ale dopiero od niedawna sama zaczęłam przyglądać się sobie – z uważnością, czułością i pytaniem: czy moje doświadczenia nie mieszczą się przypadkiem w spektrum?

Let’s connect