Znasz to pytanie?
„Czy jestem za bardzo?”
Za wrażliwa.
Za intensywna.
Za logiczna.
Za introwertyczna.
Za emocjonalna.
Za skupiona na szczegółach.
Za długo myśląca.
Za bardzo potrzebująca ciszy.
Albo może…
„Czy jestem za mało?”
Za mało spontaniczna.
Za mało społeczna.
Za mało towarzyska.
Za mało kontaktowa.
Za mało „kobieta, jak trzeba”.
Za mało normalna.
Kobieta w spektrum – zanim poznasz diagnozę
Wiele kobiet, które przychodzą na terapię z poczuciem bycia „za bardzo” lub „za mało”, przez lata nie wiedzą, że są w spektrum autyzmu.
Ich objawy nie wpisują się w stereotypowe wyobrażenia.
Maskują. Przystosowują się. Pracują ponad siły. Starają się być takie, jak trzeba.
I często czują się… dziwne. Inne. Niedopasowane. Zmęczone byciem kimś, kto ciągle „nie ogarnia” życia społecznego tak, jak inni.
Co może usłyszeć kobieta w spektrum na terapii?
„Nie przesadzaj, to tylko wrażliwość.”
„Za dużo analizujesz, spróbuj puścić kontrolę.”
„To po prostu lęk społeczny.”
„Każdy tak czasem ma.”
Tymczasem pod tymi słowami często ukrywa się inna prawda.
Taka, która dopiero zaczyna się ujawniać, gdy kobieta trafi na terapeutkę, która widzi, słyszy i rozumie.
Która zna różnice w obrazie spektrum u kobiet.
Która nie szuka patologii – tylko natury i sensu.
Terapia kobiet w spektrum – co może przynieść?
ulgę: „Nie jestem dziwna. Po prostu mam inny system operacyjny.”
akceptację: „To, co myślałam, że jest moją wadą, to część mojego neurotypu.”
odkrycie siebie: „Zaczynam rozumieć, czemu tak reaguję, czemu tak czuję.”
nowe pytania: „Jak by wyglądało moje życie, gdybym wcześniej wiedziała?”
drogę: od przystosowania – do autentyczności.
Jeśli jesteś kobietą w spektrum, być może…
– od lat analizujesz każdą rozmowę,
– nosisz maski, które bolą,
– jesteś przeciążona sensorycznie, ale nie umiesz tego nazwać,
– masz poczucie, że nie pasujesz do świata… ale ten świat też nie pasuje do Ciebie,
– masz wiele strategii przetrwania, ale mało przestrzeni na bycie sobą.
Terapia nie zmienia Cię w „bardziej normalną”.
Terapia może pomóc Ci wrócić do siebie.
Odjąć to, co nie Twoje.
Nazwać to, co ważne.
Odzyskać spokój, który rodzi się nie z dopasowania – a z akceptacji.
Może nie jesteś „za bardzo”. Może nie jesteś „za mało”.
Może jesteś w sam raz. Po swojemu. Neuro-różnorodna. Autystyczna. Pełna.
I nie musisz się mieścić w cudzych normach, by zasługiwać na zrozumienie.
Jest przestrzeń dla Ciebie.
W terapii. W relacjach. W świecie.
Tutaj też.
Jeśli uważasz, że to, co robię ma sens możesz wesprzeć moje działania stawiając mi wirtualną kawę tutaj : https://buycoffee.to/spektrummama
Z serca,
Spektrum Mama

Dodaj komentarz